środa, 11 stycznia 2017

Tkany szal

Ostatnio zamarzyłam o poszewkach na moje ogromne poduchy, które są oparciem na kanapie. Wymysliłam więc, że utkam sobie taki kraciasty materiał z resztek akrylowych wełenek, z których i tak nie korzystam. Okazało się jednak, że materiał jest za wąski, pomimo wykorzystania calutkiej szerokości siatki, którą posiadam.
Swoją drogą materiał bardzo mi się spodobał. Nawet nie spodziewałam się takiego efektu. Teraz służy mi jako szal. W planach mam stworzenie jeszcze jedbej takiej chusty z wełny 100%, którą będę mogła nosić na pokazach rekonstrukcji.
Oczywiście błędów w tkaniu tak szerokiego materiału mi nie brakuje. Zdecydowanie musze popracować nad brzegami. Wyszły po prostu nie równe i brzydkie ale z całości na szczęście się nie wyróżniają.:)

Całość szala ma 210cm długości i ok 46cm szerokości :)



poniedziałek, 28 listopada 2016

My yarns / Moje wełny - czyli prac ciąg dalszy

Przejrzałam wszystkie do tej pory uprzędzone wełny i jestem z siebie zadowolona bo widzę postęp. Może nie jakiś super widoczny ale przy naciąganiu nici na motowidło widzę różnicę. Np. taką, że przy naciąganiu nici nie zrywają się tak często, są cieńsze i zdecydowanie równiejsze.
Poza tym ostatnia czesanka to runo przeze mnie wyczesane więc tym większa moja satysfakcja. Owce noszącą tę wełnę też znam osobiście :P I już jej mówię, żeby uważała na siebie bo czekam na dostawę :P
Efekty mojej pracy oceńcie sami - od lewej do prawej chronologicznie poukładałam wełenki (po lewej pierwsza, po prawej najświeższa - wczorajsza, dzisiaj ściągana z motowidła)




Pierwsza wełenka: dubel 112m, 11wpi
 Druga wełenka: dubel 139m, 14wpi
 Trzecia wełenka: singiel 267m, 28wpi
 Czwarta wełenka: dubel 150m 14wpi
 Piąta (najświeższa) wełenka: dubel 210m, 18wpi

sobota, 19 listopada 2016

Rękawiczki naalbindingowe

Wykonałam ostatnio dwie pary rękawiczek naalbidingowych. Różnią się od siebie jedynie wykończeniem przy kciuku. Te z wydzierganym dookoła kciukiem okazują się dużo wygodniejsze. Rękawiczki bez takiego wykończenia rozciągają się mocno i po jakimś czasie użytkowania robi się ogromna "dziura" przez co jest niewygodnie i po prostu zimno. :) 
Poniżej moje propozycje tzw. "mitenek" w kolorach mieszanych zieleni , wykonane ściegiem z Mammen, w sam raz na jesienną pogodę ;)

Mitenki bez nadrobionego kciuka:

 Mitenki z nadrobionym kciukiem:

wtorek, 1 listopada 2016

Przędzenia ciąg dalszy / Spinning another yarns

 Powstają kolejne wełenki. Ciągle ćwiczę i uczę się tego jak obchodzić się z runem owczym. Wciąż pęka mi nitka i nie ma ona równej długości, jednak z każdą chwilą idzie mi coraz lepiej ;)
Na załączonych zdjęciach wełenka brązowa - naturalna wrzosówka o ciemnobrązowej barwie w pojedynczym wydaniu - tzw. "singiel". Utkałam prawie 267m, 28 wpi.





Siwa wełenka również naturalnego koloru z runa wrzosówki ma jakieś 139m długości i 14 wpi. Te nici skręciłam podwójnie - tzw. "dubelek".
 Mam nadzieję, że kolejne moje uprzędy będą coraz to równiejsze. Teraz czeka mnie jeszcze przeprawa z czesaniem runa i przygotowaniem kolejnej czesanki, którą będę mogła zamienić w nić. :)

środa, 12 października 2016

Krajki trudne i trudniejsze czyli tkanie na tabliczkach

Szukając wzorów do tkania na tabliczkach wybrałam kilka takich ze swarzycami. Bardzo mnie się te wzory spodobały, nie tylko przez to jak wyglądają - chociaż na pewno to było głównym powodem ich wyboru. Skusił mnie "poziom trudności" podczas tkania. Ponieważ przez dłuższy czas nie miałam kiedy tkać na tabliczkach, postanowiłam zacząć "powoli". Tak więc pierwszą za którą się zabrałam była cieniutka krajka wykonana na 12 tabliczkach.
Tu muszę przestrzec osoby, które zaczynają przygodę z tabliczkami. Otóż za każde przekleństwo wypowiedziane podczas zaczynania wzoru powinnam już zgarnąć tysiąca...Ba! Setki tysięcy :P
Ponieważ wyszukuję wzorów często na pinterest.com, a wzorów jest tam miliardy, to już wiem z czym się mierzę. Większość tych wzorów była generowana w programie gtt. I wszystko jest ok i wszystko jest fajne ale... Jak tylko zaczyna się naciąganie nitek i przekładanie ich przez tabliczki to człowiek zaczyna się zastanawiać na jakim krośnie powinno się to tkać, żeby ten wzór zaczął tak od razu wychodzić. Jest kilka sposobów przywiązywania sobie krajek - do np. klamki i robi się od siebie w stronę klamki, niektórzy jednak tkają od klamki, do siebie...Albo na krośnie pionowym i z góry na dół, albo na loomie - i tu też są dwie możliwe strony tkania... Ileż człowiek musi się nagłówkować żeby cokolwiek zacząć! :( Doprowadza to do szewskiej pasji!
Zaczęłam tkać ostatnio na własnej roboty loomie i wzory o których mówię wychodzą mi ... tył na przód, do góry nogami i w lustrzanym odbiciu... Ale jak już załapię jak się tka te przeklęte wzory...to jakoś to idzie i wtedy staram się zapisać własnym jakimś sposobem jak to to tkać, gdyby mi się zachciało drugi raz wykonać akurat ten wzór...
Wracając do moich tkanych tasiemek... Wykonałam kilka wzorów i każdy był o "poziom" trudniejszy od poprzedniego, a czas wykonywania tych krajek oczywiście wg poziomu trudności się wydłużał. Po jakimś czasie od wykonania tych krajek mogę jednak sobie powiedzieć, że "warto było". :)
Krajeczka wykonana na 12 tabliczkach poziom najprostszy


Krajeczka wykonana na 22 tabliczkach, poziom średni


Krajka wykonana na 20 tabliczkach poziom najtrudniejszy

poniedziałek, 10 października 2016

Pierwsza wełenka! / My first Yarn!


 No i w końcu jest! Tak długo czekałam na to żeby uprząść, stworzyć własną wełnę! Nie jest to takie oczywiste, ponieważ robię tysiąc innych rzeczy... Zajmuję się jeszcze dzierganiem i tkaniem, i szyciem, wyszywaniem, poza tym pracuję na pełny etat... No a tu jeszcze prząść mi się zachciało... :P
Wełenka skręcona jest z dwóch nitek pojedynczych, które uprzędłam ręcznie na wrzecionku. Szczęśliwsza być nie mogę! A to 112 metrów mojego szczęścia stworzonego z szarego runa owczego z owcy wrzosówki, WPI 11 .

To oczywiście dopiero początek. Mam mega plan! Coś dla siebie... Zasłużyłam więc tworzę coś specjalnego co naprawdę mnie kręci! O!
Chodzi w tym wszystkim o uprzędzenie z wyczesanej przez siebie wełny odpowiedniej ilości nitek, po to aby później to wszystko połączyć w materiał. Materiał nie byle jaki, bo chodzi o materiał z fartuszka znalezionego w Kaupang z IX w. To moje ogromne marzenie! Zajmuje się od jakiegoś już czasu rekonstrukcją historyczną i ten fragment materiału znaleziony w  pierwszym porcie handlowym w Norwegii. Materiał ten był tkany w piękne diamenciki. Niby popularny i zwykły materiał w rekonstrukcji. Ten jednak był niezwykły przez to jak były ufarbowane i ułożone nici. Oczywiście diamenty jak diamenty ale do tego tkane w pasy szerokości ok 0,5cm w kolorach: ciemny brąz, ciemna czerwień i ciemny niebieski. Tak więc poza nauką przędzenia będę się bawić w farbowanie. Wiem...Robi to mnóstwo dziewczyn, które przędą i farbują pięknie naturalnymi barwnikami. To będzie jednak mój osobisty sukces i niezwykła satysfakcja! Aż się palę na samą myśl jak już będzie to wszystko gotowe! :) Potrzebuję jednak trochę więcej czasu niż "normalnie", ponieważ najpierw zajmuję się tworzeniem dla innych, a jak znajdę kawałeczek czasu i uda mi się wyszarpać go na tyle żeby usiąść i prząść to staram się tym zajmować. Niestety nie ma nikogo kto by mi powiedział co robię dobrze,a co źle więc idzie mi jeszcze wolniej. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - satysfakcja z tworzenia rośnie z poziomem trudności. :)


Zdjęcie ze strony muzeum w Oseberg http://www.unimus.no/foto/#/search?q=oseberg

Na koniec zdjęcie mojego obłędu w oczach podczas przędzenia :P



Lniana krajka

Miałam już kilka podejść do "lnianych tematów" i nie zawsze były one udane. Chodzi o krajki z lnianych nici ale nie tych cieniutkich, którymi się szyje tylko z takich grubszych, bardziej dratw niż nici. Nie zawsze udawało mnie się utkać ładnie taką krajkę, ponieważ takie nici nie zawsze chcą współpracować i są za sztywne do tworzenia krajek. Na szczęście te widoczne na zdjęciu okazały się giętkie i przyjemne przy pracy. :)
Cała tasiemka ma posłużyć jako obszycia do tuniki mojego znajomego. Stwierdził, że do lnianej tuniki chce lnianą krajkę. Taką też zrobiłam wedle jego życzenia :) Jej długość to 360cm, szerokość 2cm.